Postać Franka Bullitta

Sty 23

Postać Franka Bullitta

Postać Franka Bullitta, którego w filmie „Bullitt” zagrał Steve McQueen, „Bullitt” na trwałe zapisała się w historii kina. Film ten przedstawia życie policjanta, który zwalcza przestępczość w wielkiej amerykańskiej metropolii. Wyreżyserowany prze Petera Yatesa  w roku 1968 uważany jest za początek klasycznego kina policyjnego. Stał się dziełem kultowym. Petera Yatesa uczynił gwiazdą wśród reżyserów, przyniósł ogromną popularność McQueenowi. Do historii gatunku przeszedł pościg samochodowy (Ford Mustang kontra Dodge Charger) wąskimi i stromymi ulicami wielkiego miasta, trwający 9 minut i 42 sekundy, pierwsza tego typu scena w historii kina.

           Akcja filmu rozgrywa się w San Francisco. Mieście pełnym ślepych zaułków, podejrzanych typków, prostytucji oraz narkomanii. Widz śledzi historię policjanta, któremu powierzono ochronę świadka koronnego. McQueen gra go w sposób powściągliwy, stosując dyskretne środki artystycznego wyrazu. Kamerzysta nie bez powodu  często robi zbliżenia jego twarzy. Aktor najczęściej zachowuje pokerową twarz, po której mało możemy wywnioskować.  Dyskretną psychologię, stany emocjonalne bohatera można dostrzec w grymasach twarzy, wyrazie oczu, drobnych gestach.  Mimo wszystko wiemy, kiedy  Bullitt  jest czymś przejęty, zdecydowany, osamotniony.  

           Policjant grany przez McQueena tak naprawdę nie ma życia osobistego.. Pomieszkuje w jakiś kamienicach, chyba wynajętych pokojach. Do mieszkania wraca tylko po to, żeby się przespać i wziąć kąpiel. Całe jego życie osobiste  kręci się tylko wokół pracy. Przekonuje nas o tym jego romans ze znajomą  Keathy, wprowadzony do filmu po to, by pokazać nam, że nie miał on zadatków na stworzenie porządnego, stabilnego związku, prawdziwego domu. Poza pracą jego życie to strasznie monotonne i nudne, osobiście nie mógłbym tak żyć.

.           McQueen swoją grą kreuje Franka Bullitta jako mężczyznę  z silną osobowością wierzącego sobie, swoim instynktom i przekonaniom, nieukazującego. Skryty, samotny, spokojny, małomówny, ale również mądry, bystry, spostrzegawczy i pomysłowy. Taki, który budzi respekt i szacunek swoją męskością i nieugiętością. 

                  Steve McQueen w ?Bullicie? odchodzi od aktorstwa typu hollywoodzkiego. Pokazuje zmęczenie swojego bohatera (a nie tyko determinację w dochodzeniu do celu). Także szarość prywatnego życia –  a to już współczesne aktorstwo. Scena finałowa jest bardzo realistyczna. Nie ma w niej żadnych dialogów, tylko dźwięki kołujących jambo jetów, tak jak to bywa na prawdziwym lotnisku. Kamery nie są skierowane głownie na twarz aktora, lecz na twarze zupełnie obojętnych przechodniów. Bohater zdaje się być filmowany jakby z ukrycia, czasem nieostro (wykorzystanie zoomu). Film i McQueen dzięki temu przemawijęa do nas autentycznością,

                   Moim zdaniem Steve McQueen, wcielając się w rolę Franka Bullitta , odwalił  kawał dobrej roboty Zagrał go  prost wspaniale. Dał swoją kreacją wszystko, czego się spodziewamy w filmie policyjnym. Serdecznie zachęcam do obejrzenia tego filmu.     

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *