Polin znaczy Polska ? wizyta w fascynującym muzeum

Lut 06

Polin znaczy Polska ? wizyta w fascynującym muzeum

Z otwartego w październiku 2014 r warszawskiego Muzeum Żydów Polskich wychodziliśmy zachwyceni. Naszej szkole jest to miejsce szczególnie bliskie,  bo ?Działyński? projektem edukacyjnym ?Kochali to miasto, jak i my je kochamy? wygrał wojewódzki konkurs, a nagranie widowiska powędrowało do Izraela. Dla większości uczestników wycieczki wizyta w ?Polin? była jednak wędrówką do zupełnie nieznanego świata.

            –      Spędziliśmy w muzeum prawie cztery godziny, ale naprawdę warto było. Nie sądziłam, że zrobi ono na mnie tak wielkie wrażenie.  Koniecznie muszę wybierać się tam ponownie.  Tyle rzeczy jest jeszcze do zobaczenia ? mówi Paulina Dejewska.

–   To nie jest zwykłe muzeum, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni i do których nie chcemy jeździć. Nowoczesne i multimedialne, a nie nudne i staroświeckie. Dowiedziałam się w nim tylu ciekawych rzeczy o Żydach. Miałam wrażenie, że jestem wśród nich i przeżywam po kolei wszystko razem z nimi. Zrozumiałam, dlaczego byli przez wielu ludzi nieszanowani, potępiani. Niesłusznie. Przed wizytą w ”Polinie” nie myślałam, że Żydzi mieli aż tak ciężkie życie. Cieszę się, że pani Starosta zorganizowała tę wycieczkę, że dałam się jej namówić ? stwierdza Martyna Guzowska.

Obie gimnazjalistki są uczennicami klasy III b. To z tej klasy najwięcej uczniów pojechało ona wycieczkę do warszawskiego Muzeum Żydów Polskich. Tworzono go ponad 20 lat i kosztowało 386 mln zł. Na jego otwarcie przybyło 650 dziennikarzy. Z zagranicy docierają głosy, że jest to najnowocześniejsze muzeum na świecie.  My też byliśmy pod wrażeniem komputerowych animacji, interaktywnych makiet i prezentacji, artystycznych  instalacji, ożywionych postaci wyjętych z obrazów Norblina, filmów animowanych, wspaniale zaaranżowanych wnętrz i ulic.

– Co najbardziej zapamiętałam? – kontynuuje Martyna- Galerię ?Las?. Od razu zapragnęłam iść dalej z przewodniczką, bardzo miłą i ciekawie opowiadającą.

?Las? to jedna z 8 galerii wielkiej multimedialnej opowieści o tysiącu wspólnych dziejów Polaków i Żydów. Na kilku szklanych ekranach wyświetlany jest tu komputerowy las: animacje drzew i zwierząt w lesie. Według legendy do  takiego lasu trafili w średniowieczu  pierwsi żydowscy osadnicy przybyli do Polski. Od ptaków siedzących na gałęziach usłyszeli słowa „Po-lin” – po hebrajsku: „tu spocznijcie”.  Ponieważ uciekali przed prześladowaniami w krajach zachodniej Europy, słowa te zinterpretowali jako zachętę do osiedlenia się w Polsce, tym bardziej, że „Polin” to także hebrajska (i w jidysz) nazwa naszego kraju.

Poetycki, symboliczny  „Las”  jest wstępem do właściwej wystawy. Za chwilę uświadomimy sobie, że historia polsko-żydowska zaczęła się już w momencie postawania państwa polskiego. Barwna mapa pokaże nam trasę wędrówek Ibrahima Ibn Jakuba – żydowskiego kupca z Kordoby, który około 960 roku dotarł do Polski i jako pierwszy opisał „kraj Mieszka”.  Dalej zobaczymy interaktywne makiety Krakowa i Kazimierza, a jeszcze dalej będziemy mogli  wydrukować znak drukarski – ówczesne logo licznych, żydowskich oficyn drukarskich  w XVII i XVIII w.  Znajdziemy się w wirtualnej bibliotece i zaaranżowanej czytelni. Na ścianach zobaczymy są tytuły najważniejszych książek żydowskich. W poczekalni Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej Kolei popatrzymy na rozkład jazdy i kupimy bilet z październikową datą 1878 r.

– Trudno o nudę w muzeum, w którym wszystkiego można dotknąć. W sali poświęconej  zaborom  stał pusty tron, na który wielu z nas siadało, by przez chwilę poczuć się jak władca.  To jedno z wielu miejsc w Polin, gdzie można przysiąść i odpocząć podczas zwiedzania ? mówi Natalia Krupka.

Ją szczególnie zainteresował okres po 1772 roku:

– Poznając w gimnazjum historię Żydów polskich nigdy nie słyszałam, co działo się z nimi podczas rozbiorów.

Natalia jest obecnie uczennicą X LO w Toruniu. Brała udział w realizacji zwycięskiego projektu.

– Wyjazd  do Muzeum Historii Żydów okazał się najbardziej wyczekiwaną przeze mnie rzeczą, odkąd tylko się o nim dowiedziałam. Była to dla mnie nie tylko okazja, żeby przez chwilę znowu poczuć się znowu jak gimnazjalistka ?Działyńskiego?, ale przede wszystkim mogłam dowiedzieć się więcej o Żydach. Spodobało mi się to, że wystawy nie były poświęcone Holokaustowi, ale pokazywały czasy, od kiedy Żydzi dotarli do Polski, skupiając się na ich kulturze i społeczeństwie. Krótka część poświęcona Zagładzie i tak wywarła na mnie szokujące wrażenie. Podczas zwiedzania były momenty, że czułam się jakby trafiła do czarno-białego filmu.  Wspaniała była aranżacja ulicy z brukiem.  Moim zdaniem każdy powinien odwiedzić to miejsce, aby bliżej poznać społeczność, która do niedawna mieszkała w naszych kraju, uznając go za swój dom. Smutny jest fakt, że wielu Polaków wciąż jest nietolerancyjnych ? podsumowuje swoje wrażenia Natalia.

Maria Starosta

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *